mam dla Was na prawdę mini włosową historię. Będziecie mogły zobaczyć jak moje włosy wyglądały na samym początku włosomaniactwa i jak wyglądają obecnie, a także co w tym czasie się zmieniło :) dłuższą i szczegółową MWH będę musiała niestety odłożyć na później, ale obiecuję, że niebawem na pewno się pojawi ! :)
Moje włosy dokładnie 01/07/2014r.

bez flesza z fleszem
Na zdjęciu może tego tak bardzo nie widać, ale...
Mam wysokoporowate, łamiące się, niebotycznie rozdwajające się, wypadające, puszące się włosy. Czego chcieć więcej? :) Chyba tylko łupieżu brakuje, na całe szczęście z tym nigdy nie miałam problemu.. :)
Od tego momentu zabrałam się za pielęgnację, oczywiście jak większość początkujących, wszystko, zaraz i najlepiej na raz (!) :) W ruch poszły oleje, najpierw kokosowy, później doszły odżwyki, nawet maski i wcierki , w późniejszym czasie mnóstwo domowych sposobów na pielęgnację: siemie lniane, drożdze..
Wakacje spędziłam u swojej siostry w Londynie, pracując nie miałam za wiele czasu na dbanie o włosy, co więcej nigdy nie mogłam znaleźć kosmetyków , które mogłabym dostać z powodzeniem w Polsce, jedyne co się nie zmieniło to to, że olejowałam włosy.
I tak włosy sobie rosły, rosły, a ja zauważałam poprawę, powoli, ale była widoczna.. :)